Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manga. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Graficzny prezent na walentinki i inspiracje.


W walentynki było wiele ciekawszych rzeczy do robienia, więc wpis związany z tym świętem pojawia się dzień później.

Miałam w planie podarować mojemu wybrankowi grafikę przedstawiającą mangową dziewczynę grającą na gitarze (gitarę chciał dostać, ale nie wspominał, że nie może być narysowana :D ), ostatecznie dostał tylko szkic, który widać poniżej.
Nigdy nie wiem co umieścić w tle, może pojawią się jakieś sugestie czym zapełnić półki? Wypadałoby jeszcze dodać trochę przestrzeni poniżej nogi, bo noga nieładnie przylega do krawędzi ilustracji. Swoją drogą Kolorystykę oparłam na harmonii barwnej - triadzie.

Kiedyś z zamiłowaniem oglądałam filmy udostępniane przez Feng Zhu. W jednym ze swoich filmów (Design Cinema – EP 38 - Reference Books Part 01) polecał książki, jedną z nich przeczytałam i jestem nią zachwycona. Gdyby nie on prawdopodobnie nigdy bym nie spojrzała na żaden tytuł science fiction, także trafiło mi się miłe zaskoczenie.

Chodzi o książkę "Ja robot" Isaaca Asimova.  Spodziewałam się książki opisującej fantazje na temat rozwoju techniki, okazało się jednak, że cały fikcyjny świat stworzony w książce jest tylko tłem dla ciekawych wątków opisujących relacje między ludźmi i robotami. Książka trafia do grona moich ulubionych i zdecydowanie poleciłabym ją każdemu.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Jak to powstało. Ringo.

Zazwyczaj ograniczam się maksymalnie do dwóch warstw w rysunku, jednak w tym wypadku, chcąc uzyskać ładny, schludny obrazek trzeba trzymać elementy na dość sporej liczbie warstw.
Warstwa z konturem postaci.
Rysując postać anime zaczynamy od stworzenia obrysu (no może najpierw od szkicu, którego oczywiście nie zachowałam). Starałam się, by kreska nie miała jednakowej grubości. Dobrałam pędzel o twardych krawędziach, ze zmianą grubości w zależności od siły nacisku piórka. Pierwotnie linia była czarna, jednak doszłam do wniosku, że kolor bordowy lepiej będzie pasował do czerwonej kolorystyki obrazka (kolor zmieniłam gdy już cała reszta była rozrysowana i mogłam dobrać odpowiedni odcień). 
Od lewej: Warstwa wypełniona teksturą skóry; Maska warstwy; Warstwa z nałożoną maską.
W tej pracy dużą rolę odegrały warstwy i maski. Omówię tylko warstwę skóry.
Zaczęłam od stworzenia nowej warstwy pod warstwą z konturami. Wybrałam bazowy odcień skóry, którym wypełniłam powierzchnię twarzy dziewczyny, jakoś specjalnie nie przejmując się na tym etapie, czy gdzieś nie wychodzę kolorem poza linię. Następnie utworzyłam dla tej warstwy maskę z przeźroczystości, na której już postarałam się o wycięcie koloru wychodzącego poza linię zamalowując te miejsca na masce czarnym kolorem, a białym tam, gdzie koloru brakowało.
Gdy bazowy kolor wydaje się schludnie dopasowany do konturu, można zabrać się za cieniowanie. Starałam się stawiać możliwie mało linii. W najlepszym wypadku jedno pociągnięcie pędzla na jeden cień (malowałam i kasowałam cienie tak długo, aż udawało mi się uzyskać taki efekt, na jakim mi zależało). Kolor ciebie dobrałam starając się przybliżyć odrobinę kolor bazowy do fioletu. Brzoskwiniowym kolorem i miękkim pędzlem potraktowałam policzki a na czoło położyłam delikatny, fioletowy gradient.
Od lewej: Obraz z delikatnym rozmyciem; Postać z białą poświatą.

Po pokolorowaniu powyższym sposobem wszystkich elementów na obrazie duplikujemy wszystkie warstwy (wygodniej podzielić je na grupy) i jeden zestaw spłaszczamy. Robimy to by można było rozmyć trochę obraz, który wydaje się zbyt ostry.By dodać trochę romantyzmu tworzymy maskę z całego zarysu postaci, nakładamy ją na warstwę wypełnioną białym kolorem, zatwierdzamy maskę i kształtowi, który wyszedł po tym zabiegu, dodajemy biały, zewnętrzny połysk.
Gotowy obraz.
Na koniec ozdobniki, z którymi sobie każdy poradzi, czyli warstwa z białymi kołami i serduszkiem. 
Chętnie odpowiem na pytania, a jeśli komuś przez przypadek się to do czegoś przyda, to będę bardzo szczęśliwa.

czwartek, 25 lipca 2013

Co można zobaczyć w mangowym obrazku?

Do poniższej grafiki zabierałam się z mieszanymi uczuciami. Mangową postać chciałam stworzyć głównie dlatego, że mój mężczyzna strasznie jest nimi zauroczony. Generalnie nie lubię, kiedy mangę tworzą ludzie spoza Azji. Może to zabrzmieć dziwnie, ale znając kulturę Japonii można zobaczyć pewne różnice w postrzeganiu piękna. Od lat dla europejczyka sztuka japońska wydawała się kiczowata i niewarta uwagi (nie mówię tu tylko o anime i mandze ale też o uioy-e, suibokuga i sumi-e). Europejczycy mają pewną lukę w wykształceniu, która nie pozwala dostrzec sedna Japońskiej sztuki wizualnej. 
Europejczyk słysząc, że japońska sztuka próbuje uchwycić piękno chwili będzie doszukiwał się w obserwowanych pracach dokładnie TEMATÓW przedstawiających chwilę. Idąc tym tropem zobaczy, że każde Japońskie dzieło jest takie samo. Bo ile można zobaczyć samotnych sosen rosnących na urwisku, kwitnących irysów, bambusów na wietrze malowanych tuszem. 
Udało mi się raz posmakować japońskiej sztuki od strony twórcy, dzięki czemu mogę spojrzeć na nią trochę inaczej. Ta magia chwili w sztuce japońskiej przejawia się w każdym pojedynczym pociągnięciu pędza. Trzeba dużo wprawy i świadomości narzędzia, którym się posługuje, by stworzyć dzieło, którym później można napawać wzrok. Europejską sztukę tworzono powoli, bo ważne było przedstawienie tematu, wręcz maskowano ruchy pędzla. W Japonii liczyła się piękna, świadoma kreska.
Tylko co właściwie ma sztuka do anime i mangi? Nie chcę mówić, że manga to najwyższa sztuka, jednak jest coś, co odziedziczyły one po myśli japońskiej sztuki - kreskę. Japończyk oglądając mangę nie powie, że podoba mu się wygląd rysowanych postaci, ale podoba mu się KRESKA. Stworzenie prawdziwego mangowego rysunku tuszem wymaga dużej wprawy i dużego doświadczenia.

Wracając do moje grafiki przedstawiającej postać mangowej. Mimo wszystko jednak warto spróbować innych technik i poznawać różne style, bo zawsze można z nich coś wyciągnąć wzbogacając własny styl.